Trochę z innej beczki, znalazłam ostatnio moje stare opowiadanie.
Moja fascynacja siatkówką osiągnęła szczyt szczytów jakieś 2 lata temu. Zaczęłam pisać opowiadanie. O siatkarzach. Z racji tego, że miałam 15 lat, byłam młodsza i głupsza (śmiać mi się chce jak czytam tamte teksty, łotewa), miałam prawo do takich wariacji.
Okej, więc jeśli pozwolicie dokończę tutaj tamto opowiadanie z racji tego, że zapomniałam hasło na Onecie. Wątpię, żeby ktoś z tych osób, które to czytały trafiły na obecny blog, ale istnieje nadzieja.
Mam nadzieję, że nie odrzucicie go na samym początku, chociaż po przeczytaniu tego co pisałam 2 lata temu nie mogę się opanować ze śmiechu, co już wspomniałam (wiem, powtarzam się i nie, nie mam 70 lat. ). Zresztą, ocenicie opowiadanie sami.C:
~Mańka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz